W dniach o 03.08 do 04.08 2007 w miejscowości Kostrzyn n/Odra odbył się XIII Przystanek Woodstock. Podobno ostatni w takiej formie. Ale dla nas Woodstock zaczął się dużo wcześniej, bo już 30 lipca. Wtedy wyjechaliśmy z Wrocławia ze znajomymi bardzo niezwykłym samochodem, którego właścicielem jest Timo.

 

Podróż upłynęła nam dość szybko, wiadomo w dobrym towarzystwie godziny wydają się minutami. Po drodze, parę kilosów Kostrzynem, wpadliśmy do sklepu po zapas piwka. Sprzedawczyni po naszym wyjściu musiała zamknąć sklep, bo wykupiliśmy jej cały zapas tego złocistego trunku:D :D

Po dotarciu na miejsce, pierwsze co zrobiliśmy, było wypicie piwka na pięknej ziemi Woodstockowej, a potem zaczęło się rozstawianie namiotów. Na polu koczowało tylko parę osób, więc miejsca było pod dostatkiem. Nasz cały obóz ulokowaliśmy prawie w centrum Woodstockowego Pola, tak aby mieć na wszystko widok i szybki dostęp do najważniejszych punktów: scena, toyki, jedzonko :D

 

W poniedziałek jeszcze nic nie działało, chyba tylko krany no i parę toyek. Tak więc niezbędne były wypady do miasta, po jedzenie i coś do picia.
Czas spędzaliśmy na rozmowach i zabawie. Z dnia na dzień pojawiało się coraz to więcej namiotów i czuć było że Woodstock zbliża się wielkimi krokami.

 

 

Pogoda nawet nie była taka zła. W drodze na Przystanek Woodstock pogoda była w kratkę, raz słonko, raz deszcz. Ale już na miejscu troszkę się rozpogodziło i w ogóle nie padało. Noce przez te pierwsze dni były znośne, gorzej było później, jak już zaczęły się koncerty. Było tak zimno, że nie dało się wytrzymać. Dobrze, że mieliśmy siebie nawzajem do tulenia to jakoś to przetrwaliśmy. Chyba tylko to nam doskwierało, wszystko poza tym było w porządku.

W środę rano dotarła nasza niecała ekipa z Nowego Sącza. Cały dzień spędziliśmy na wygłupach i bawiliśmy się w Wiosce Piwnej na Rockotece. Następnego dnia zawitała do nas, reszta osób i już był cały komplecik. Tak więc na naszym ogrodzonym terenie było ponad 10 namiotów.

 

W czwartek już ruszyło popołudniu Radio Woodtockowe, przez to było słychać muzę od rana do wieczora. ASP oraz Wioskę Kriszny odwiedziliśmy dopiero w piątek przed koncertami, bo jakoś wcześniej nie było kiedy.

Aha i zapomnialiśmy jeszcze dodać, że były kramy. Kupiliśmy sobie po koszulce oraz wysłaliśmy specjalne Kartki Woodstockowe do rodziców.

W piątek już czas poleciał szybciutko i zanim się spostrzegliśmy wybiła godzina 15. Na scenie jak i pod sceną zaczęły się gromadzić tłumy. Tradycyjne Pan Polański ogłosił, że XIII Przystanek Woodstock w miejscowości Kostrzyn nad Odrą czas zacząć!!!!

Na samo rozpoczęcie zagrał Gang Olsena. Grupa grająca muzykę rhythm and bluesową. Na ich koncercie byliśmy tylko chwilkę, gdyż przyszliśmy na koncert Natural Dread Killaz.

Chłopaki dali z siebie wszystko i po ich minkach widać było, że mocno przeżywają ten koncert. Nie wiem czy już występowali przed taką publicznością. Koncert bardzo pozytywny, (był bis) poskakaliśmy sobie mocno i po ich koncercie poszliśmy tradycyjnie na browara i pod namiot, żeby zebrać ekipę na następny koncert.

Uwierzyć w siebie

Koncert Habakuka oceniam bardzo pozytywnie. Fajny panował klimat, podczas ich występu. Ładne zgranie świateł z muzyką i te rozwiane włosy wokalisty . Było parę piosenek z starszych płyt jak i z nowej z tekstami Kaczmarskiego.

Rozczochrany Łeb

Muzyka Słowo Liczba Kolor

Mury

Następnym zespołem, jaki nam było dane oglądać na tegorocznym Woodstocku, był
Smoke Blow. Było w sumie dwóch wokalistów, jeden stał bardziej w cieniu i wspomagał „tego” głównego. Bardzo charyzmatyczny głos, dużo energii i super koncert. Żałuję, że nas nie było od samego początku, bo chłopaki naprawdę dali rade.

No i przyszedł czas na gwiazdę wieczoru Type o Negative. Zespół długo się rozkładał, ale wszyscy cierpliwie to znosili. Mimo przeszywającego zimna, parogodzinnego przedłużenia się koncertów, publika dopisała i warto było czekać na ich koncert. Wokalista Pete Steele pokazał, że jest prawdziwym wirtuozem gitary. Podczas występu miał wino, z którego popijał czasem jak i grał nim na gitarze. Wszyscy byli ubrani w czarnych strojach z elementami zieleni. Zespół stworzył bardzo mroczny, zaczarowany klimat. Cóż mogę więcej pisać, to trzeba zobaczyć.

Christian Woman

Black no 1

Love you to death

Mieliśmy jeszcze zostać na Acid Drinkers, ale już nie mieliśmy siły. Godzina była już dość późna, bo ToN skończyli grac o 4 rano, pyzatym było tak zimno, że cali się trzęśliśmy, więc wróciliśmy się grzać do namiotu.

Sobota, dzień drugi, zaczęła się bardzo słonecznie. W ten dzień pochodziliśmy sobie jeszcze po polu, żeby porobić zdjęcia, na browarki nie mieliśmy już siły, bo ileż można pić. Dopiero wieczorkiem strzeliliśmy sobie po 2 i poszliśmy się bawić.

Nasz pierwszy koncert w sobotę to GA-GA - Zielone Żabki/Radical News. Jak miło było zobaczyć w końcu ten zespół na dużej scenie. Chłopaki zagrali po parę piosenek z każdej formacji. Najfajniejszy był motyw podczas ich koncertu z Amnsety International, kiedy to Owsiak poprosił wszystkich, żeby się położyli. Miało to symbolizować wszystkie ofiary wojny w Iraku, w której biorą udział nasi chłopcy.

GA-GA-Zielone Żabki

Radical News

Następny w kolejce był Hurt. Mam wielki sentyment do tej grupy. Po pierwsze zespół jest z Wrocławia, po drugie lubię ich muzykę i teksty Maćka. Tak więc występ oceniam na wielki plus. A co zagrali:

Mary czary
Serki dietetyczne
Zmień dilera
Lecę ponad chmurami
Między pomiędzy gdzieś
Nienormalny
Nie tylko na pewno
Jesteś mały
Załoga G

Na bis

Odłamkowym ładuj (bardzo fajnie wypadł koncertowo, Agim zagrał również na gitarze)
Na skos na wspak

Nawet się chyba Jurkowi podobało, bo mieli aż dwa bisy, co się rzadko zdarza na Woodstocku.

Załoga G

Serki Dietetyczne

Jesteś mały

Występ Masal-i bardzo nas pozytywnie zadziwił. Naszym zdaniem najlepszy koncert na tegorocznym Woodstocku. Bardzo dobre połączenie wizualizacji z tekstami i muzyka. Super dobry kontakt z publicznością. Dużego P, radykalne teksty i orientalna muzyka. Utwory były głównie z nowej płyty „Obywatele IV Świata” (MEN In Black, Myśli nie ufaj, Żaden z nich), nawijka wymyślona na „żywo” i parę z pierwszej ich płyty (Od Tarnobrzegu Po Bangladesz).

Freestyle + Obywatele IV Swiata

MEN in Black

Od Tarnobrzegu po Bangladesz

Już po zachodzie słonka wystąpili Jah Division (Rosja) & Dubska. Nowy projekt chłopaków z Dubska i wokalisty za wschodniej naszej granicy. Pozytywne dźwięki i pozytywny przekaz. Koncert wypadł bardzo dobrze.

Jamaica Reggae Project – koncert Jamajczyków. Występ wypełniony rootsowym graniem. Ogólnie bardziej do pobujania niż większych podskoków. Liczyłem na coś innego, ale w sumie oceniam występ jako dobry.

Indios Bravos – dostali złotego bączka (mimo że wygrała COMA) i sami się pewnie zdziwili za co. Ogólnie występ z ich spokojnymi utworami, trochę usypiający repertuar dobrali. Jako z jeden gości wystąpiła Alicja Janosz.

Czas Spełnienia

Reggae jest w sercu mym

ASP, Finał – na koniec było nam dane oglądać projekty przygotowane przez ASP (Zespół Hołdysa, chór Soyki, popisy na gitarach, występ bębniarzy, film na telebimach przygotowane przez WSF). Potem było oficjalne zakończenie WOODSTOCKU i odśpiewanie Tolerancji.

Film WSF

Hołdys 1

Hołdys 2

Zakończenie WOODSTOCKU 2007 :(

Czas pokaże, czy był to ostatni Przystanek Woodstock w tej formie. Co by nie było my i tak przybędziemy za rok, żeby pokazać, że Przystanek to my wszyscy, a koncerty są tylko dodatkiem.
Mamy jednak nadzieję, że to nie był ostatni Woodstock i że wszyscy spotkamy się za rok. Jurek sam przecież kiedyś powiedział, że Przystanek będzie trwał do końca świata i jeden dzień dłużej!

Do zobaczenia gdziekolwiek w Polsce ….

Matlas i Mysza